wtorek, 6 maja 2014

Rozdział III



Victoria podała mi butelkę jakiego ś raczej taniego wina i powiedziała, ze zostawi mnie na chwilę samą bo musi pogadać z Duff’em. Pogadać, taak. Przytaknęłam i usiadłam na jakiejś na wpół rozwalonej kanapie, trochę zagubiona rozejrzałam się po pomieszczeniu. Ludzie zaczęli się zbierać, bardzo szybko zrobiło się tłoczno i duszno. Ni stąd i  zowąd przeleciała przede mną prawie naga, jak mniemam- dziwka. Okej. Postanowiłam, ze wyjdę na dwór , musiałam odetchnąć. Już miałam wstać, gdy ktoś usiadł obok mnie i objął moje ramiona, odwróciłam się i spojrzałam na niego, Axl. Pijany Axl.
-Hej- Powiedziałam niepewnie. Po co on tu przyszedł, no.
-Cześć, mała- Uniósł prawy kącik ust- Podoba Ci się impreza?
-Tak, jest okej. –Uśmiechnęłam się szeroko-  Tylko duszno tu trochę.
-Może pójdziemy do sypiali, hm?– Szepnął  przysuwając się do mnie jeszcze bardziej.- Tam na pewno nikogo nie ma, chciałbym Cię bliżej poznać, Angie. – Poczułam, że robi mi się gorąco, musiałam jak najszybciej stąd wyjść.
- Mam na imię Alice, dupku-  Rzuciłam tylko i niemal pobiegłam do wyjścia. Nigdy, nigdy więcej tu nie przyjdę. Już przekraczałam próg, gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę, wystraszona odwróciłam się szybko, to był Izzy. Dobrze, że nie Axl, odetchnęłam z ulgą.
- Już idziesz? – Spojrzał na mnie jakby ze smutkiem w oczach, ale chyba wyczuł, ze coś jest nie tak- Stało się coś?
- Nie..Tak, to znaczy..Chyba już pójdę.-No chyba nie, nadal trzymał mnie za rękę. – Izzy mógłbyś mnie puścić? – Natychmiast to zrobił, czerwieniąc się trochę.- Dzięki- Uśmiechnęłam się blado i ponownie ruszyłam do wyjścia. Gdy znalazłam się już na chodniku, przystanęłam i zaczerpnęłam świeżego powietrza, wtem usłyszałam za sobą szybkie kroki. Bałam się odwrócić, więc poderwałam się i przyspieszyłam. Kroki nie ucichły, zaczęłam panikować, przymknęłam oczy chcąc jak najszybciej znaleźć się w domu. Krzyknęłam. Przede mną stał nie kto inny jak pan rytmiczny.
- Jezu, dlaczego Ty przede mną uciekałaś? – Złapał mnie za ramię i przeszył  wzrokiem. Dobry Boże, jakie on ma piękne oczy.- Alice, kontaktujesz?
-Hmm? Tak, tak. – Tym razem to ja się zaczerwieniłam- Przepraszam, nie wiedziałam, ze to Ty.
- Dlaczego tak szybko wyszłaś z Hellhouse?- Na początku nie wiedziałam o co mu chodzi, jakie znów Hellhouse?- Tak nazywa się ta rudera, w której mieszkamy- wyjaśnił mi widząc moje zakłopotanie.
- Ach, rozumiem- Mruknęłam pod nosem- No bo wiesz..Axl. On no przystawiał się do mnie, chciał zaciągnąć  mnie do łóżka – Wyjaśniłam cicho, unikając jego spojrzenia.- Potraktował mnie jak dziwkę. Zwykłą dziwkę. Rozumiesz? –Odważyłam się zerknąć na niego. Nie wyglądał na zaskoczonego, ale zacisnąć nerwowo zęby i  spojrzał gdzieś w dal. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Dlaczego on tak zareagował?
- Odprowadzić Cię do domu?- Zapytał nie patrząc na mnie wcale- Zgaduje, ze nie chcesz do nas wracać. – Przytaknęłam i podziękowałam mu.- Nie zamierzam go tłumaczyć- Odezwał się po krótkiej chwili- Ale..Nie bierz tego do siebie, pewnie jutro i tak nic nie będzie pamiętał- Zaśmiał się jakoś tak..sztucznie. – Tak nawiasem mówiąc to nie wiem gdzie mieszkasz.- Podałam mu adres a on skręcił w jakaś boczną uliczkę i pociągnął mnie za sobą. Było tu w chuj ciemno bo żadna latarnia się nie paliła. Nagle zdałam sobie sprawę w jakiej sytuacji się znajduje, jestem z jakimś niemalże obcym kolesiem w ciemnej, wąskiej uliczce a do tego za cholerę nie wiem jak trafić do domu. Nie mogło być lepiej. Momentalnie się zlękłam, mój oddech przyspieszył a ręka, którą trzymał zaczęła się pocić. Miałam  tylko tą jebaną nadzieje, że nic mu nie odwali i po prostu odprowadzi mnie do domu. Krzyknęłam przerażona, gdy Izzy nagle zatrzymał się i przycisnął mnie niezbyt delikatnie do muru. Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku i mimowolnie zaczęłam trząść się ze strachu. A on tylko wpatrywał się we mnie. Po chwili wybuchnął głośnym śmiechem.
-Gdybyś tylko widziała swoją minę! – Złapał się za brzuch i starał się pohamować śmiech- Chciałem zobaczyć twoją reakcje, było tak jak się spodziewałem.- Umilkł, gdy tylko ponownie na mnie spojrzał . Gorzkie łzy razem z czarnym tuszem do rzęs, gęsto spływały po moich policzkach. Nadal trzęsłam a się ze strachu..Myślałam, ze zrobi mi krzywdę. Zrobi i krzywdę. Powtarzałam to myślach. Krzywdę.
- Alice? Hej..Przepraszam Cię.- Zaczął niepewnie wycierać moje mokre policzki- Nie bój się, przepraszam.- Szeptał a ja stałam tak nadal oparta o ten mur, niezdolna to jakiegokolwiek ruchu. Niezdarnie przytulił się do mnie i delikatnie pogłaskał po włosach wciąż szepcząc bym się nie bała.
- Możemy już iść? – Zapytałam drżącym głosem- Chciałabym wrócić już do domu – Powiedziałam niemal szeptem.
- Tak, tak- Odpowiedział nieco zakłopotany- Naprawdę przepraszam Cię za to- Mruknął cicho tak, że ledwo usłyszałam.
Resztę drogi przeszliśmy w milczeniu. Czułam się głupio, że tak bardzo gwałtownie na to zareagowałam. Nie mogłam po prostu śmiać się  z tego tak jak on? Nie no, biedna, wrażliwa Alice musiała się poryczeć. Brawo. Gdy wreszcie zobaczyłam swój dom odetchnęłam z ulgą. O ja pierdole. Nagle jak grom z jasnego nieba uderzyła mnie jedna, jedyna myśl. RODZICE.  Zabiją mnie, no kurwa zabiją. Zrobiłam się blada i mimowolnie zatrzymałam się. Izzy spojrzał na mnie pytająco.
- Rodzice- Odrzekłam tylko. Chyba nadal nie wiedział o co mi dokładnie chodzi- Oni mnie zajebią, przecież jest środek nocy, dawno już powinnam być w domu.
-Przecież jesteś pełnoletnia- Nagle go oświeciło- Nie jesteś, prawda? – Zapytał niepewnie.
- Wiesz..Bo ja mam 15 lat- Powiedziałam cicho. Zobaczyłam jak chłopak w szybkim tempie blednie i robi się czerwony. Tak na zmianę. – Chyba mogłam wcześniej o tym wspomnieć, nie? – Uśmiechnęłam się przepraszająco. Myślałam, że facet zaraz zemdleje.

3 komentarze:

  1. Hym, hym, hym... W sumie nie wiem co myśleć o głównej bohaterce. Czytając drugi rozdział wydawało mi się, że to postać o dość silnym charakterku, której wręcz nie należy wkurwiać, ale w tym natomiast rozdziale jest raczej zbytnio przewrażliwiona. Rudy do niej tylko zarywał, a ta zachowała się jakby miał ją zgwałcić czy coś w ten deseń xD A może to tylko moje wrażenie. W sumie jakby nie było.. Żadna normalna dziewczyna nie mogła czuć się na imprezie w Hell House bezpiecznie. Tak czy siak muszę przyznać, że... Alice pasuje mi do Izziego. Wiem, wiem.. to dopiero początek opowiadania, no ale.. no tak jakoś xD
    Dodam, że opowiadanie jest wciągające i czekam z niecierpliwością na kolejną notkę. Co do tego i poprzedniego rozdziału - świetne :)
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, serio! Alice ma taki dość dziwny charakter,no ;-;
      Ona się wystraszyła, gdy Rudy no..chciał zaciągnąć ją do łóżka, przeciez ma tylko 15 lat
      Dzidzia ;-; xD
      Wiem, e pasuje..Ale przez kilka rozdziałów nie będzie go zauważać.
      Wiesz..Nadal jest Jim!
      Dziękuje i również pozdrawiam! C:

      Usuń